Mówiłeś że przesłaniam Ci 

wypełniam sobą cały świat
a poza mną dostrzegasz to
jedynie co mi chciałbyś dać
wszystko co mi chciałbyś dać

Mówiłeś że rodzimy się
dla siebie wciąż każdego dnia
i nawet te na pozór złe
są po to by zbliżać nas

Słowa nawet gdy piękne
to tylko słowa...

Bo gdybym obiecała
dzielić z Tobą każdy sen
czy umiałbyś uwierzyć
w taki nierealny gest
więc gdybym obiecała
dzielić z Tobą każdy sen
czy umiałbyś uwierzyć
w taki nierealny gest

Mówiłeś że wystarczy być
Pięlegnowałeś we mnie lęk
że niepotrzebnie chciałam by
przy sobie Cię na zawsze mieć

Słowa nawet gdy piękne
to tylko słowa...

Bo gdybym obiecała
dzielić z Tobą każdy sen
czy umiałbyś uwierzyć
w taki nierealny gest
a gdybym późną nocą
przyrzekała ze trwa dzień
jeden z tych ciemnych co
od słow ważniejsze są

Bo gdybym obiecała
dzielić z Tobą każdy sen
czy umiałbyś uwierzyć
w taki nierealny gest
a gdybym późną nocą
przyrzekała że trwa dzień
czy umiałbyś uwierzyć
w taki niebanalny sen


Niebo dziś w żałobie zanosi się płaczem 

Niegościnny świat w mroku pogrążył się
Skąd wiadomo czy jeszcze będzie inaczej?
Czy nastanie znów świt, czy nie?
Niepomyślny czas zdaje się nie mieć końca
Już nam przyjdzie żyć w tej ulewie i mgle
Skąd wiadomo czy jeszcze wzejdzie nam słońce?
Czy nastania znów świt, czy nie?

Bo tutaj ciągle leje
Bo tutaj ciemność trwa
Bo tutaj wciąż wiatr wieje
Czy długo tak być ma?

Mówią: przyjdzie czas, że ta burza ustanie
Wtedy wszystko to w końcu minie jak sen
Co to będzie, gdy tak się jednak nie stanie?
Jeśli spłynie znów cień na padół ten?

Prześlij nam znak, choć jeden raz
O dobry Boże, wysłuchaj dziś nas
Spraw, by wrócił znów słońca blask