Z ziemi zbieram wszystko co
Omijasz ty omija on
Pół biletu suchy liść
Może chcą moje być
Pytań się nie boję:
Po co to komu?
Wezmę was do domu
Wiem że nic nie zmienię
Bo to przeznaczenie
Schowam choćby nie wiem co
Kulawą myśl bezbarwne tło
Nagły świt bezsenną noc
Bezinteresowną złość
Pytań się nie boję:
Po co to komu?
Wezmę was do domu
Wiem że nic nie zmienię
Bo to przeznaczenie
Za mało jest
Cudownych chwil
By bać się tych
Pozornie złych
Czy spadnę w ciemną otchłań
Jak głaz jak głaz
Czy też na niebo wzlecę
Jak ptak jak ptak?
Wiem że nic nie zmienię
Bo to przeznaczenie................
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D1140865%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten1140865')
Jest tak, jak pewnie mialo być,
Brak snów po zimny świt,
Trzy kawy i całkiem słaby puls,
Znów Ty mój blady strach.
Dość mam już, za ciasnych ciemnych dni,
Chyba potrafię się śmiać
I pamiętać, że :
Ref.:
Jeden dzień, lub dwa
I znowu się uda życie,
Dzień, dwa
Poczekam bo przecież umiem,
Dzień, dwa
Do końca świara tego, zostało mi kila chwil.
Zostawię więcej niż mogłam mieć,
Co stracęm, a zyskam mniej,
Dwa wyjścia, nieśmiały skrzydeł ruch,
Ja już nie jestem stąd, bo dobrze wiem, że:
Ref.:
Jeden dzień, lub dwa
I znowu się uda życie,
Dzień, dwa
Poczekam bo przecież umiem,
Dzień, dwa
Do końca świara tego, zostało mi kila chwil.
Jeden dzień, lub dwa
I znowu się uda życie,
Dzień, dwa
Poczekam bo przecież umiem,
Dzień, dwa
Do końca świara tego, zostało mi kila chwil.
Lepiej się spiesz, niż śpij.....