Chciałabym, abyś wiedział
że cieszę się z twojego szczęścia
życzę wszystkiego najlepszego wam obojgu
ta starsza wersja mnie
czy ona jest zboczona tak jak ja?
czy zrobiłaby ci laskę w teatrze?
czy mówi elokwentnie i czy zgodziłaby się mieć twoje dziecko?
jestem pewna, że byłaby świetną matką
Bo miłość, którą stworzyliśmy nie pozwoliła ci, abyś się otworzył
I za każdym razem, kiedy wypowiadasz jej imię czy ona wie jak mi mówiłeś
Że mógłbyś mnie tulić do śmierci, do śmierci
A przecież ciągle żyjesz
Refren:
i jestem tu, aby ci przypomnieć
o bałaganie jaki zostawiłeś kiedy odszedłeś,
to nie w porządku tak mi zaprzeczać
o krzyżu, który noszę, który mi dałeś
powinieneś wiedzieć
Z tobą wszystko świetnie, sprawy wyglądają spokojnie
Ze mną raczej nie jest tak dobrze
Pomyślałam, że powinieneś wiedzieć
Czy już o mnie zapomniałeś Panie Fałszywość?
Nienawidzę wkurzać cię w środku obiadu
Ale to było jak uderzenie w twarz,
tak szybko zostałam zastąpiona i czy myślisz o mnie,
kiedy ją pieprzysz?
Refren
Bo żarcik, z którym spałeś w łóżku to byłam ja i nie zniknę,
kiedy zamkniesz oczy
I wiesz o tym
I za każdym razem, kiedy wbijam pazury w czyjeś plecy
mam nadzieję, że to czujesz...czy to czujesz?
Refren
Zacieram ślady twoich ust, ukrywam żywy ciągle gniew
Udaję, że to już nie moja sprawa
Obdzielam sobą każdy dzień, sprzedaję myśli byle gdzie
A wszystko po to, by upewnić się, że umiem
Sama sypiać, sama spędzać każdy czas, spojrzeć sobie w twarz
Żałuję, że cię znałam, żałuję, że kochałam,
Bo nie wart jesteś żadnej łzy, nie chciałeś wierzyć im
Żałuję, że cię znałam, żałuję, że ufałam
I powiem to, choć szkoda słów, że będziesz kiedyś sam
Całkiem sam i bez żadnych szans
Całkiem sam, tak jak kiedyś ja
Całkiem sam...
Znowu szare dni dopadły mnie, ciało snuje się jak cień
Słowa bolą dziś jak dawniej, idę
Ślady ust zmieniają się, ślady stóp, co depczą mnie
Choć zacieram je, upewniam się, że umiem
Sama sypiać, sama spędzać każdy czas, spojrzeć sobie w twarz
Żałuję, że cię znałam, żałuję, że kochałam,
Bo nie wart jesteś żadnej łzy, nie chciałeś wierzyć im
Żałuję, że cię znałam, żałuję, że ufałam
I powiem to, choć szkoda słów, że będziesz kiedyś sam
Całkiem sam i bez żadnych szans
Całkiem sam, tak jak kiedyś ja
Całkiem sam...
Mogłeś mnie dla siebie mieć
Mogłeś, ale czas nie ten
Mogłeś wszystko, tylko jedno słowo twoje
Mogłeś więcej niż byś mógł,
Mogłeś być na zawsze tu
A teraz bądź ze sobą sam
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D841063%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten841063')
Nie dopitej kawy, czarny smak,
Kiedy rano biegniesz, zdobyć świat,
Wątpliwości cienie, gdzieś na dnie,
Czy naprawdę musisz, wszystko mieć?
Pod namiotem nieba, cuda skryte są,
Lecz nie tam gdzie szukasz ich,
Przydymione szyby, wielkich miast,
A za nimi ludzie, i ich strach,
Że nie zdążą dzisiaj, wejść na szczyt,
Czy naprawdę chcesz być, jednym z nich?
Proste są pytania, lepiej nie bać się,
Odpowiedzi szukać swej.
Ref.:
Tak wiele jest dróg,
Ukrytych tam gdzie,
Gdzie nie widzisz nic.
Tak wiele masz szans,
Więc pod prąd sam idź
Choć nie łatwo bo.
Tak wiele jest dróg,
Ukrytych tam gdzie,
Gdzie nie dotarł nikt.
Tak wiele masz szans,
Więc pod prąd sam idź,
Choć nie łatwe to.
Mamy tyle szcześcia ile w nas,
Siły by uwierzyć, jeszcze raz,
W każdy dzień od nowa, każdą noc,
Darowaną z nikąd, życia moc,
Gdzieś na drugim końcu,wszystkich naszych spraw,
Czeka już odpowiedź, sprawdź...
Tak wiele jest dróg,
Ukrytych tam gdzie,
Gdzie nie widzisz nic.
Tak wiele masz szans,
Więc pod prąd sam idź,
Choć nie łatwo bo.
Tak wiele jest dróg,
ukrytych tam, gdzie,
Gdzie nie dotarł nikt.
Tak wiele masz szans,
Więc pod prąd sam idź,
Choć nie łatwe to.
Tak wiele jest dróg,
Ukrytych tam gdzie,
Gdzie nie widzisz nic.
Tak wiele masz szans,
Więc pod prąd sam idź,
Choć nie łatwo bo.
Tak wiele jest dróg,
ukrytych tam, gdzie,
Gdzie nie dotarł nikt.
Tak wiele masz szans,
Więc pod prąd sam idź,
Choć nie łatwe to.