Nad głową mam
Złocisty pył
U ramion skrzydła dwa
Nie, to nie ja
Jaka mam być
A jaka chcę
Pozostać mimo że
Wymyślasz mnie
Więc która
Która spośród nas
Prawdziwa jest
Prawdziwa jest
Może tak kiedyś być dobrze wiesz
Że miniesz mnie chłodno nim przyjrzysz się
Pomyślisz tylko skąd mogę ją znać
Przecież do mojej tak niepodobna
Niepodobna jest
....u ramion skrzydła dwa
Nie, to nie ja
Jaka mam być
A jaka chcę
Pozostać mimo że
Wymyślasz mnie
Więc
Która spośród nas
Naprawdę jest
Naprawdę jest
Może tak kiedyś być......
Więc
Która spośród nas
Prawdziwa jest
Prawdziwa jest
Ma niewidzialny świat
Ulotny niczym wiatr
Na piasku stawia dom
Choć fala rozmyje go
Nie ma nic więc czemu marzy
Żeby nią przez chwilę być
Ref.
Widzę ją kiedy zamykam oczy
Uśmiecha się
Nigdy najdłużej jej nie zatrzymam
Choć bardzo chcę
Oswaja chłód i deszcz
Pod bosą stopą cierń
Nieosiągalna jak
Kwitnący raz tylko kwiat
Tyle mam , wiec czemu marzę
Żeby nią przez chwilę być
Ref.
Przyjdzie lecz kto to wie, z której strony
Wolna jak nigdy nikt, przed nią i po niej
Skoro nawet czas mija ją lekko onieśmielony
Z bliska jej przyjrzeć się ,choć raz dogonić
Jesteś bardziej niż mogę poczuć
zwykły ludzki gwar dzieli nas na pół
jestem sama
spróbuj znaleźć mnie
Pogubiłam znowu się
nie znam drogi
obcy język mój
nie rozumiem żadnych słów
jeśli możesz znajdź już mnie
patrzysz i
topnieje wolno sukni czarny śnieg
wymyśl jak
nagiego ciała złamać tajny szyfr
pospiesz się
w koronkach nocy znika godzin ścieg
odkryj mnie
Zimno mi
zaraz zniknę
ciepłym płaszczem rąk uratować możesz mnie
zobacz mamy czasu coraz mniej
Dotknij jeśli chcesz mojej skóry
napiętej struny dźwięk
poprowadzi cię
nie da się bardziej chcieć
Patrzysz i
topnieje wolno sukni czarny śnieg
wymyśl jak
nagiego ciała złamać tajny szyfr
pospiesz się
w koronkach nocy znika godzin ścieg
odkryj mnie
Odkryj mnie
zanim zasnę spróbuj znaleźć mnie
odkryj znów
jestem więcej nie ma nic
Odkryj mnie
odkryj mnie
odkryj mnie
odkryj znów