Mały wazon i polny kwiat

Chleb i sól a za oknem świat
Nie potrzeba więcej nic
Wszystko w dłoniach uniosę gdy
Przyjdzie mi gdzieś dalej iść
Bo mój dom to tylko ja

Nie przyjmę żadnej z ról
Chociaż bardzo chcesz
Pokonam siedem gór
Przepłynę siedem rzek
W mej bajce jestem głównie ja
To czego chcę i to co mam

I nawet gdyby cały ten świat
Przez szybę mi na nosie grał
Nie ucieknę bóg wie gdzie
Dziewczynka z zapałkami wie
Że choć przeciętnie jest ich mniej
Zdarza się że czterdzieści dwie

Nie przyjmę żadnej z ról....


W wieczornych strugach deszczu lubię kąpać się

Ogrzewać w świetle,które lekko muska moja twarz
Powracać tutaj chcę ,kiedy czuję,że jest źle
Odpływam w błękit mórz

Wołają mnie bezkresne pola marzeń i
przybiegnę tu co sił
na długi spacer po nich znowu pragnę iść
ciekawość wiedzie mnie

Ref.
Zamykam oczy ,teraz wiem
W mojej duszy pięknie jest
Wczorajsze troski zniszcył sen,mój cudny sen
Nowy dzień zaprasza mnie
I mogę zrobić z nim co chcę
Więc czy nie warto byłoby powrócić w cudny sen

W niebiańskie szlaki wznoszę się i dobrze mi
Grawitacji stan nieznany już
Korony drzew otulą mnie zielenia swą
Motylem stanę się
Powracać tutaj chcę ,kiedy czuję,że jest źle
Odpływam w błękit mórz

Ref.