Mały wazon i polny kwiat

Chleb i sól a za oknem świat
Nie potrzeba więcej nic
Wszystko w dłoniach uniosę gdy
Przyjdzie mi gdzieś dalej iść
Bo mój dom to tylko ja

Nie przyjmę żadnej z ról
Chociaż bardzo chcesz
Pokonam siedem gór
Przepłynę siedem rzek
W mej bajce jestem głównie ja
To czego chcę i to co mam

I nawet gdyby cały ten świat
Przez szybę mi na nosie grał
Nie ucieknę bóg wie gdzie
Dziewczynka z zapałkami wie
Że choć przeciętnie jest ich mniej
Zdarza się że czterdzieści dwie

Nie przyjmę żadnej z ról....


Ja nie wiem co ty w sobie masz 

co wywołuje dziwny strach
spojrzeniem ciągle kusisz mnie
już chyba trochę gubię się

Twoją obecność czuje wciąż
bo prześladujesz mnie co krok
skąd możesz wiedzieć jak to jest
gdy ktoś zarzuca gęstą sieć

A może właśnie tak musi być
a może kłamię bo jest mi wstyd

Ref:
Że zawsze tracę oddech
gdy jesteś blisko mnie
uciekać wcale nie chcę
choć bardzo boję się

Wiesz dobrze jak mnie podejść
próbuję bronić się
znasz każdą moją słabość
tym razem wygrasz też

Tak bardzo pewny jesteś, że
ulegnę gdy pojawisz się
nie powiem nigdy że tak jest
za dużo też nie możesz mieć

A może właśnie tak musi być
a może wcale mi nie jest wstyd

Ref:
Że zawsze tracę oddech
gdy jesteś blisko mnie
uciekać wcale nie chcę
choć bardzo boję się

Wiesz dobrze jak mnie podejść
próbuję bronić się
znasz każdą moją słabość
tym razem wygrasz też

Ref:
I zawsze tracę oddech
gdy jesteś blisko mnie
uciekać wcale nie chcę
choć bardzo boję się

Wiesz dobrze jak mnie podejść
próbuję bronić się
znasz każdą moją słabość
tym razem wygrasz też