Nie liczę że zobaczę znów
w twoich oczach dla mnie blask
nie wierzę że ustąpisz mi
i że pierwszy staniesz w drzwiach
zacierasz ślady po to by
już nie wracać do tych dni
kiedy tylko ja i ty
Nie przyjmę już od ciebie nic
nawet gdybyś bardzo chciał
zbyt wiele ostatecznych słów
i zbyt wiele żalu w nas
zapomnieć proszę pozwól mi
jak wraca się do tych dni
kiedy tylko ja i ty
więcej nic
Ref:
Nie pogodzę się z tym
nie dam sobie wmówić że
trzeba płakać gdy coś
co trwać mogło nagle się skończyło
nie pogodzę się z tym
nie dam sobie wmówić że
najodpowiedniejszych słów
nie ma już
On musiał już urodzić się
chociaż nie przeczuwa że
jak przepowiednia czekam gdzieś
i niebawem spełnię się
jest zapisany w setkach dat
tylko jeden taki dzień
mogę czekać wieki bo
kocham go
Ref:
Nie pogodzę się z tym
nie dam sobie wmówić że
trzeba płakać gdy coś
co trwać mogło nagle się skończyło
nie pogodzę się z tym
nie dam sobie wmówić że
nie ma odpowiednich słów
Marzenia, pragnienia.
O zachłanność nie posądzaj mnie.
Nie jestem bez skazy,
Ani tez nie jestem aż tak zła.
Nie proszę o wiele,
Wystarcza mi to, co mam.
Niewiele, czego pragnę, to byś miłość mi dał.
Niewiele tak od ciebie chcę,
Niewiele mogę w zamian dać.
Lecz tylko wspomnij czasem mnie,
Gdy będziesz coś na zbyciu miał.
I chwile zwątpienia, że nie zdarzy się nic.
Marzenia, złudzenia.
Może musi tak być.
Kim jestem dla ciebie,
Kim dla mnie jesteś ty?
I czekam, i szukam, choć nadzieję mi daj.
Nie proszę cię o żaden cud,
Dla innych zostaw jeszcze coś.
Jeśli byś tak czasem mógł,
Łaskawiej spojrzeć na mój los
mój los, mój los, mój los, mój los.
Niewiele tak od ciebie chcę,
Niewiele mogę w zamian dać.
Lecz wspomnij tylko czasem mnie,
Gdy będziesz coś na zbyciu miał.
Nie proszę cię o żaden cud,
Dla innych zostaw jeszcze coś.
Lecz jeśli byś tak czasem mógł,
Łaskawiej spojrzeć na mój los.
Jesteś bardziej niż mogę poczuć
zwykły ludzki gwar dzieli nas na pół
jestem sama
spróbuj znaleźć mnie
Pogubiłam znowu się
nie znam drogi
obcy język mój
nie rozumiem żadnych słów
jeśli możesz znajdź już mnie
patrzysz i
topnieje wolno sukni czarny śnieg
wymyśl jak
nagiego ciała złamać tajny szyfr
pospiesz się
w koronkach nocy znika godzin ścieg
odkryj mnie
Zimno mi
zaraz zniknę
ciepłym płaszczem rąk uratować możesz mnie
zobacz mamy czasu coraz mniej
Dotknij jeśli chcesz mojej skóry
napiętej struny dźwięk
poprowadzi cię
nie da się bardziej chcieć
Patrzysz i
topnieje wolno sukni czarny śnieg
wymyśl jak
nagiego ciała złamać tajny szyfr
pospiesz się
w koronkach nocy znika godzin ścieg
odkryj mnie
Odkryj mnie
zanim zasnę spróbuj znaleźć mnie
odkryj znów
jestem więcej nie ma nic
Odkryj mnie
odkryj mnie
odkryj mnie
odkryj znów